No i stało sie - awansowałem do elity zdolniachów mechanicznych. W trudnych warunkach bojowych, przy temperaturze sięgającej -40 stopni (Celsjusza), zacinającym śniegu oraz podgryzany przez stado zgłodniałych niedźwiedzi polarnych, sam, zupełnie sam dokonałem poważnej reperacji układu jezdnego pojazdu mechanicznego.
Po tej wymianie dętki, będę mógł wrócić do domku rowerem. Nawet nie sądziłem, że jestem zdolny do takich czynów.
poniedziałek, 23 marca 2009
środa, 21 stycznia 2009
I hope they can
Wczoraj miała miejsce intronizacja Chrystusa Króla uroczystość zaprzysiężenia Obamy. Lukałem na migawki/podsumowania i stwierdzam, że Amerykanom całkowicie odpierdoliło. Na punkcie nowego prezydenta zapanował jakiś totalny hype... cokolwiek powie - świete, pierdnie - święte... Litościwie pominę rozważania o sakralności niektórych innych wydzielin, takich bardziej substancjalnych rzekłbym...
Czy wszyscy muszą patrzeć na tego kolesia jedynie przez pryzmat koloru jego skóry? Tak naprawdę to jest dla mnie rasizm. Zresztą gdzie ktoś o odmiennym kolorze skóry miałby zostać prezydentem, jeśli nie w USA? Algierczyk we Francji? Turek w Niemczech? Ktoś z centralnej Azji w Federacji Rosyjskiej, Arab w Izraelu? Wiadomo że niemożliwe. Coś takiego było możliwe jedynie w Stanach, bo jako jedyne jest to społeczeństwo otwarte. I z czego tu robić histerie? A taka histeria jest wlasnie robiona... a rozczarowanie dla tych ludzi bedzie naprawde duze, bo przeciez prezydent usa to nie bóg (patrzac na wczorajsze sceny wydaje mi sie, ze wielu tak jednak sadzi) i nie wszystko może.
Tak czy owak, powodzenia panie prezydencie.
Czy wszyscy muszą patrzeć na tego kolesia jedynie przez pryzmat koloru jego skóry? Tak naprawdę to jest dla mnie rasizm. Zresztą gdzie ktoś o odmiennym kolorze skóry miałby zostać prezydentem, jeśli nie w USA? Algierczyk we Francji? Turek w Niemczech? Ktoś z centralnej Azji w Federacji Rosyjskiej, Arab w Izraelu? Wiadomo że niemożliwe. Coś takiego było możliwe jedynie w Stanach, bo jako jedyne jest to społeczeństwo otwarte. I z czego tu robić histerie? A taka histeria jest wlasnie robiona... a rozczarowanie dla tych ludzi bedzie naprawde duze, bo przeciez prezydent usa to nie bóg (patrzac na wczorajsze sceny wydaje mi sie, ze wielu tak jednak sadzi) i nie wszystko może.
Tak czy owak, powodzenia panie prezydencie.
czwartek, 15 stycznia 2009
znak czasu: jak r*cha sie w d*pe PCtowych graczy
w nawiazaniu do ostatniego wpisu - smutna obserwacja. dzisiaj przechodzilem przez empik i postanowilem sobie zajrzec co tam nowego w gierkach. i nie moglem znalezc stojaka z grami na pc. szok!!! dookola pelno gowna- ps1, ps2, ps_chofnascie, xbox, trykbox, kuuuuurwa luuuuuuuuuuudzie, co tu sie dzieje? co tytul to bardzij postrany i bardziej uproszczony - banal na banale.
a wczesniej siedzimy se z kumplem i mowi cos w klimacie - co sie martiwsz, wyjdzie kiedys pewnie na pc. taaaaaaaa
jesli tak ma wygladac przyszlosc, to ja pierdole. a tak liczylem ze wraz z mozliwosciami sprzetu bedzie szedl w parze stopien realizmu gier, zlozonosci... a tymczasem chwyc se pada i A, B,C, czy kolko, krzyzyk, sryzyk...
a wczesniej siedzimy se z kumplem i mowi cos w klimacie - co sie martiwsz, wyjdzie kiedys pewnie na pc. taaaaaaaa
jesli tak ma wygladac przyszlosc, to ja pierdole. a tak liczylem ze wraz z mozliwosciami sprzetu bedzie szedl w parze stopien realizmu gier, zlozonosci... a tymczasem chwyc se pada i A, B,C, czy kolko, krzyzyk, sryzyk...
wtorek, 6 stycznia 2009
wtorek, 30 grudnia 2008
Kobiety są gorące, czyli Quara napierdala
Jakąż laskę spotkałem ostatnio!!! Ma na imię Quara i jest cudownie zmanierowaną czarodziejką. Wszyscy i wszystko ją wkurwiają. A jak ją wkurwiają, to najpierw ich obraża, potem grozi, a potem grozi osobom interweniującym (także po jej stronie). No i do tego chce podpalać praktycznie każdy budynek. Czad!!! Jak z klasycznych dialogów roleplayowych:
MG: widzicie przed wami chatkę
G: a z czego ona jest?
MG: z drewna
G: a z jakiego drewna?
MG: no z drewna drewna.a po co ci to wiedzieć?
G: chcę wiedzieć jak się to będzie palić
No więc Quara jest właśnie z tych ostatnich. Komu to już ona nie groziła, że spali dom/gospodę/whatever :) A ja napierdala czarami!!! Już grochę gram, ale nigdy jeszcze nie widziałem takiego nawalania czarami ofensywnymi, jakie koleżanka prezentuje. Woooow!!! Poniżej kilka obrazków z ostatniej akcji. W bibliotece, buahahahahah :)

MG: widzicie przed wami chatkę
G: a z czego ona jest?
MG: z drewna
G: a z jakiego drewna?
MG: no z drewna drewna.a po co ci to wiedzieć?
G: chcę wiedzieć jak się to będzie palić
No więc Quara jest właśnie z tych ostatnich. Komu to już ona nie groziła, że spali dom/gospodę/whatever :) A ja napierdala czarami!!! Już grochę gram, ale nigdy jeszcze nie widziałem takiego nawalania czarami ofensywnymi, jakie koleżanka prezentuje. Woooow!!! Poniżej kilka obrazków z ostatniej akcji. W bibliotece, buahahahahah :)
poniedziałek, 29 grudnia 2008
My Generation / Let's Twist Again
W ramach youtube'owego kopalnictwa, dzisiaj efekt kolejnego researchu. Z czasów prawdziwego Marillionu (tego z Fishem), chłopaki kończąc koncerty wplatali w Market Square Heroes covery, spośród których dwa zyskały status kultowości: My Generation (The Who) i Let's Twist Again (Chuby Checker). Miałem to kiedyś na jakiejś totalnie kitowatej kasecie, która przepadła. No i wreszcie znalazłem :)
Co prawda koncert jest z roku 87, ale można tutaj posłuchać jak grał ten zespół w absolutnym szczycie swojej formy. Inna sprawa, że wszystkie kompozycje są znacznie wcześniejsze, ale pieprzyć to - liczy się muza, a ta jest doskonała. Całość trwa prawie 11 minut - zaczyna i kończy się ekspersyjnym Market Square Heroes, a w środku prawdziwa słodycz.
No to program odsłuchu :)
Market Square Heroes
My Generation (by The Who)
Margaret
Let's Twist Again (by Chuby Checker)
Market Square Heroes
Co prawda koncert jest z roku 87, ale można tutaj posłuchać jak grał ten zespół w absolutnym szczycie swojej formy. Inna sprawa, że wszystkie kompozycje są znacznie wcześniejsze, ale pieprzyć to - liczy się muza, a ta jest doskonała. Całość trwa prawie 11 minut - zaczyna i kończy się ekspersyjnym Market Square Heroes, a w środku prawdziwa słodycz.
No to program odsłuchu :)
Market Square Heroes
My Generation (by The Who)
Margaret
Let's Twist Again (by Chuby Checker)
Market Square Heroes
czwartek, 25 grudnia 2008
Świątecznie raz!
Ludziom ktorzy nie maja JESZCZE potomkow, weekendy/swieta kojarza sie z wysypianiem sie, leniuchowaniem, spokojnym i wolnym zyciem. Naga prawda jest zupelnie inna.
Przykladowo, Mlody otrzymal wczoraj troche prezentow. Jako ze byly tam zestawy lego, wiec prawie sila polozylem go spac okolo 22 (inna rzecz, ze byl juz zmeczony, ukladal bez sensu i sie co chwila na siebie wsciekal, a i na nas tez). Dzisiaj radosnie przywital mnie 5 minut przed czwarta informacja, ze juz sie wyspal i chcialby ukladac.Kurde, godzine wczesniej poszedlem dopiero spac!!!
A i tak wkurzony bylem bo zabralko mi 500 punktow do nastepnego levela i nie zdazylem "na noc" sobie awansowac. Pech! Najgorsze jest to, że to byla kolejna taka noc z rzedu i ostatnich 10 minut gry nie pamietam (sic!). Wiem ze gdzies cos gadalem, bo wynika to questow ktore pojawily mi sie do rozwiazania. Na szczescie udalo mi sie go spacyfikowac i poszedl spac (na moim lozku) jeszcze i w sumie to wstal o 7. Ja ofc tez wstalem o 7, tylko ze tzw. miedzyczas spedzilem w wyrze Mlodego, ktore duze nie jest... :/
I tak dzien za dniem swieta mijaja.
Przykladowo, Mlody otrzymal wczoraj troche prezentow. Jako ze byly tam zestawy lego, wiec prawie sila polozylem go spac okolo 22 (inna rzecz, ze byl juz zmeczony, ukladal bez sensu i sie co chwila na siebie wsciekal, a i na nas tez). Dzisiaj radosnie przywital mnie 5 minut przed czwarta informacja, ze juz sie wyspal i chcialby ukladac.Kurde, godzine wczesniej poszedlem dopiero spac!!!
A i tak wkurzony bylem bo zabralko mi 500 punktow do nastepnego levela i nie zdazylem "na noc" sobie awansowac. Pech! Najgorsze jest to, że to byla kolejna taka noc z rzedu i ostatnich 10 minut gry nie pamietam (sic!). Wiem ze gdzies cos gadalem, bo wynika to questow ktore pojawily mi sie do rozwiazania. Na szczescie udalo mi sie go spacyfikowac i poszedl spac (na moim lozku) jeszcze i w sumie to wstal o 7. Ja ofc tez wstalem o 7, tylko ze tzw. miedzyczas spedzilem w wyrze Mlodego, ktore duze nie jest... :/
I tak dzien za dniem swieta mijaja.
Subskrybuj:
Posty (Atom)