Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lego. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lego. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 grudnia 2010

Sobota z klockami LEGO

Sponsorem ostatniej soboty była firma LEGO - dostawca kolorowych klocków dla dzieci i nie tylko :) Zaczęło się skromnie, od przeniesienia torów, żeby uruchomić dwa pociągi nie w małym pokoju Młodego, tylko na większej płaszczyźnie podłogi tzw. salonu. No a potem wpadłem na pomysł, że skoro mam już aparat Zorka-5, to mógłbym zrobić parę zdjęć.

Nie żebym jakoś jechał po PKP, ale na dworcu dawała się odczuć lekka nerwowość. Pociąg miał opóźnienie!


W końcu jednak zaczął się wtaczać pomału na stację, co Poeta opisał słowami "powoli jak żółw ociężale". Ten kolo w białym, padł z wrażenia, że pociąg jednak podstawili.

Niektórzy jednak byli w zbyt słabej formie, żeby dostać się do pociągu. Chyba przejechali się komunikacją miejską w zeszłym tygodniu, szczególnie ten pan w ciemnym garniturze. Nie jest wykluczone, że był na jakiejś większej imprezie, być może w mojej macierzystej firmie.

A ten podstawiony pociąg, to nawet dość czysty był.

Chociaż czy to aby na pewno scena z PKP? A może raczej przystanek tramwajowy Wierzbno w stronę Służewia, w dzień powszedni w godzinach porannych?

Jednak koleje państwowe, co potwierdza burdel bałagan z tyłu.

Sytuację ratuje boska ręka. Taką samą widać w Kaplicy Sykstyńskiej.

Oooops, a tutaj sceny naszego Błenkitnego śmigłowca. Kolej stoi. Budowlańcy też stoją.

No, a tutaj Młody jedzie na ostro. Ułożyliśmy z pomieszanych klocków trzy wozy straży pożarnej (dzisiaj prowadziliśmy działania pod nazwą "ogranicz liczbę bezpańskich klocków koloru czerwonego"). Jezu, ile tego jeszcze nam zostało? Już na dźwięk grzebania w klockach dostaję kurczy żołądka. Poważnie, dźwięk jest zabójczy, tylko grzebać trzeba w dużej ilości i w plastikowym naczyniu. A tak BTW, to różne kolory wydają różne dźwięki. Najwyższy i najmniej przyjemny daje kolor biały.

A tutaj efekt pracy Młodej. To jest GOM (pol.: dom), otwory z boku to miejsce gdzie mieszkają PI-PI (pol.: myszy). Pomiędzy otworami myszek a kolumną główną, zamieszkuje TOT (pol.: kot). Co nie zmienia faktu, że Młodej świetnie to wyszło. Młody był wdrażany w LEGO od małego, ale na zasadzie budowania z instrukcji. Młoda idzie na żywioł i super. Konstrukcje młodego do tej pory sprawiają wrażenie nieco NIESTABILNE. Przypominają asymetryczną sieć pajęczą na silnym wietrze. Potem się człowiek dowiaduje że to był bunkier, fundamenty albo garaż dla walca... Młoda jednak konkretniej buduje ;)

sobota, 27 listopada 2010

jak mikołaj docenia dobrych ludzi

Święta idą! Dzisiaj napisał do mnie Święty Mikołaj, z angielska posługujący się znanym skrótem SS. Ooooops... sporo różnych tłumaczeń, a to zwyczajny Tajemniczy Mikołaj (ang. Secret Santa). No więc ten wyżej rzeczony obergruppen mikołaj, napisał do mnie list o treści następującej:

Hi Marcin,

It looks like you have been a VERY good boy this year, so I have given the elves the OK to deliver to you early.
Here at the North Pole it is a cold night. The snow is falling and we have about 2cm this evening.
I hope you have a great Christmas.
You can let me know when the elves deliver by updating your comments or your profile

Merry Christmas
Wesołych Świąt

Best Wishes,

Santa
North Pole
Canada
H0H 0H0

No czyż nie jest to słodkie? Ot zaleta bycia dorosłym - zamiast pisać listu do Mikołaja, samemu się taki dostaje.  A tak zupełnie na marginesie, to mi się należało, bo dzisiaj udało się wydzielić z LEGO prawie dwa zestawy: port morski i samolot transportowy. Na jutro i przyszły tydzień, zupełnie nowe wyzwania: złożenie helikoptera ratowniczego i kombajnu. Szczególnie ten ostatni może być sporym wyzwaniem, bo część elementów Młody zżuł (najzupełniej dosłownie. masakra). W związku z powyższym, życzę sobie dużo cierpliwości.